to po co Ci ten blog

Jestem Marta i to mój trzeci blog. Długo zastanawiałam się nad sensem tworzenia kolejnej strony – czy zdobędę czytelników, czy wystarczająco zainteresuje ich treścią, czy nie zabraknie mi tematów i nie wypalę się po dwóch pierwszych postach. Obecnie ludzie mało czytają, żyją w pośpiechu, znacznie bardziej wolą odpoczywać przy bezwiednym przewijaniu facebooka lub lajkowaniu „okraszonych” kilogramem filtrów zdjęć na instagramie. Takie czasy, nie hejtuję, sama jestem uwikłana w tę historię.

Będąc jeszcze na studiach, wraz z koleżanką Martą wpadłyśmy na pomysł założenia kulinarnego bloga. Dwie wegetarianki z zajawką do gotowania i sporym pokładem wolnego czasu – czemu nie. Tworzyłyśmy przepisy, często proste, nie wymagające sporej ilości czasu i pieniędzy, idealne na potrzeby studenckiego życia. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że bloga nie tylko czytają nasze mamy i kilka najbliższych koleżanek z roku, ale całkiem spora grupa nieznajomych. Pojawiały się pierwsze komentarze i wiadomości motywujące do tworzenia kolejnych przepisów. Rozpoczęłyśmy barterową współpracę z kilkoma spożywczymi markami, współorganizowałyśmy Obiady Czwartkowe – gotowanie na żywo w jednym z toruńskich klubów, znalazłyśmy się w rankingu najlepszych toruńskich blogów na łamach Gazety Wyborczej.

Po studiach kontynuowałam już samodzielne pisanie drugiego kulinarnego bloga. Zostałam jurorem w internetowym konkursie kulinarnym, organizowanym przez znanego polskiego producenta wege produktów. Oprócz przepisów i zdjęć dodawałam także wpisy o produktach godnych przetestowania i restauracjach, w których warto zjeść. Moja recenzja jednej z toruńskich burgerowni została opublikowana w internetowym wydaniu magazynu kulinarno – kulturalnego Kukbuk. Dostałam propozycję tworzenia przepisów dla sklepu z wegańskimi specyfikami, a następnie dla działu kulinarnego serwisu Wizaż.pl. Dzięki wygranej w konkursie miałam możliwość uczestniczyć w warsztatach fotografii kulinarnej, organizowanych przez magazyn Kukbuk i markę Olympus.

Po co to wszystko piszę? Bo dzięki tym małym sukcesom uwierzyłam w siłę BLOGOSFERY. Przy niewielkim wysiłku i minimalnej ilości czasu rozwinęłam umiejętności pisania, prowadzenia profili społecznościowych, współpracy z markami, współtworzenia eventów, fotografii produktowej i kulinarnej. Robiąc to, co lubię, zdobyłam cenne doświadczenie, które pozwoliło mi na zdobycie wymarzonej pracy w branży marketingu i social mediów.

Myślę, że już wiesz, dlaczego darzę to miejsce szczególną sympatią i ponownie wracam tu z nowym projektem. Tym razem zamierzam zostawić po sobie nieco więcej, niż kolejny nowy przepis, czy apetyczne zdjęcie i wzbogacić blog o przestrzeń, w której, myślę, każdy z Was znajdzie coś dla siebie.

Do zobaczenia w kolejnym poście,

M.

DSC_7391

0 myśli na temat “to po co Ci ten blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *