Dwa dni w zatoce Ha Long

Rejs po zatoce Ha Long był jednym z głównych punktów podróży do Wietnamu. Wcześniej zatokę podziwiałam na fotografiach i filmach, nie dowierzając, że tak magiczne miejsca istnieją na ziemi. Turkusowa woda, tysiące małych wysepek, bujna roślinność i wolno płynące, bajeczne łodzie, przedzierające się przez labirynt wapiennych skał. I mimo, że marzyłam, by się tam znaleźć, miałam na uwadze również fakt, że współczesną turystyką rządzą wyidealizowane zdjęcia prosto spod obróbki fotoszopa. Aby sprawdzić, na ile legenda tego cudu świata zgadza się z rzeczywistością, nie pozostało mi nic innego, jak zobaczyć na własne oczy sztandarową atrakcję Wietnamu.

Jak przystało na Azjatów, miejsce zostało owiane pewną magiczną legendą. W zamierzchłych czasach Wietnamczycy stawiali czoła najeźdźcom i toczyli wiele walk w obronie swojego kraju. W walce z wrogiem pomagali Bogowie, którzy zsyłali na ziemię smoki. Te wypluwały niezliczone ilości pereł, które uderzając o taflę wody, zamieniały się w skały, blokując drogę przeciwnikom. Po wygranych walkach smoki zostały w zatoce i do tej pory zamieszkują Ha Long. Tak przynajmniej twierdzą Wietnamczycy 🙂 Z nieco bardziej rzeczywistych informacji warto wiedzieć, że w zatoce występuje prawie 2000 wysepek i formacji skalnych, które tworzą spektakularny obraz. Wapienne podłoża sprzyjają tworzeniu się jaskiń i grot. Natura niezwykle hojnie obdarzyła to miejsce bujną, tropikalną roślinnością i wieloma gatunkami zwierząt – głównie małp i gryzoni. Populację tego miejsca szacuje się na około 300 osób. Wraz z wpisaniem zatoki na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO oraz rozwojem turystyki, rząd wietnamski nakazał ludziom zamieszkującym wysepki wynieść się z ich terenu. W efekcie większość ludności mieszka na łodziach lub bambusowych tratwach.

Jak wybrać się w rejs?

Najprościej wybrać się w rejs wykupując wycieczkę jeszcze podczas pobytu w Hanoi. Stolica Wietnamu jest najczęściej wybieraną bazą wypadową do Zatoki, m.in. ze względu na niedużą odległość (ok. 160 km) i wygodną do pokonania trasę. Bardziej odważni i zaradni wybierają także dojazd na własną rękę. Chcąc uniknąć ryzyka i niepotrzebnego stresu, wybraliśmy zorganizowaną wycieczkę z biura podróży. Musicie wiedzieć, że ofert wycieczek jest od zatrzęsienia, podobnie jak nieuczciwych sprzedawców, obiecujących gruszki na wierzbie. Według mnie najbardziej godną zaufania metodą było skorzystanie z biura polecanego nam przez hotel, w którym przebywaliśmy w Hanoi. Nie wychodząc z hotelu mogliśmy porozmawiać z pośrednikiem i zapoznać się z ofertą. Oczywiście bierzcie poprawkę na to, że wygląd statku i kajut może znacznie różnić się od tych prezentowanych w katalogach. Tak też było w naszym przypadku, ale nie zawracaliśmy sobie szczególnie tym głowy. W dzień wyjazdu do Ha Long zostaliśmy odebrani przez przewodniczkę. Minusem było to, że wyrwała nas z łóżek godzinę wcześniej niż było to zaplanowane. Mee, bo tak miała na imię, okazała się wulkanem energii zamkniętym w wybitnie małym ciele (1,40 wzrostu). Od początku dbała, aby jak najbardziej zbliżyć do siebie grupę nieznajomych ludzi w różnym wieku i o różnej narodowości. My trafiliśmy na bardzo zabawne towarzystwo młodych Anglików, Amerykanów, a także par z Chile, Malezji, Izraela i Indii. Dlatego też w autobusie, a później na pokładzie panowała bardzo wesoła atmosfera. Bardzo zaimponowała mi także dbałość o serwowane na statku posiłki. Przed wyprawą powiadomiliśmy biuro o fakcie, że jesteśmy wegetarianami. Każdy posiłek był zupełnie inny, pyszny, przygotowany z wielką starannością ze świeżych produktów. Kelnerzy serwowali także tradycyjną wietnamską kawę. Plusem była także bardzo przyjazna załoga statku.

Od was zależy, jaką długość rejsu wybierzecie. Z pewnością na zwiedzenie zatoki wystarczy jeden dzień, jednak, jak przekonaliśmy się na własnej skórze – nic nie zastąpi widoku tysiąca wysp przy zachodzie słońca. Jeśli dodatkowo traficie tak, jak my na dobrą pogodę z bezchmurnym niebem, ten przepiękny krajobraz na długo zapisze się w waszej pamięci. Program rejsu obejmował również zwiedzanie największej w Ha Long jaskini Sung Sot oraz spływ kajakiem – najlepszy w moim życiu! Załoga zorganizowała także krótkie pokazy gotowania i występy muzyczne. Pozostały czas spędzaliśmy na pokładzie statku, leżakując i z drinkiem w ręku podziwiając uroki dzikiej natury.

Wokół zatoki Ha Long, a także jej form zwiedzania, krąży wiele różnych opinii. Niektórzy twierdzą, że jest to miejsce jest do obrzydzenia ociekające komercją, a formuły rejsów zostawiają wiele do życzenia. Podczas rejsu mija się niezliczoną ilość statków, na lądzie kwitnie handel pamiątkami, sprzedawcy wycieczek oszukują, a woda zielenieje i powoli zamienia się w ściek. Oczywiście, da się to zauważyć i przykro patrzeć, jak cud natury zamienia się w turystyczny śmietnik. Dla mnie, Ha Long jest jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi, jakie do tej pory widziałam, a piękno natury pozwala na chwilę zapomnieć o jego negatywnych stronach. Zdecydowanie wybrałabym się tam raz jeszcze!

 

Szczegóły rejsu:

Biuro: Oasis Bay Classic Cruise

Cena za 2 dni: ok. 300 zł za osobę

Wliczone: dojazd z Hanoi (tam i z powrotem), 3 posiłki, promocje na alkohol, nocleg w kajucie z oddzielną łazienką

Przewodnik: Mee

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *