Dwa dni w zatoce Ha Long

Rejs po zatoce Ha Long był jednym z głównych punktów podróży do Wietnamu. Wcześniej zatokę podziwiałam na fotografiach i filmach, nie dowierzając, że tak magiczne miejsca istnieją na ziemi. Turkusowa woda, tysiące małych wysepek, bujna roślinność i wolno płynące, bajeczne łodzie, przedzierające się przez labirynt wapiennych skał. I mimo, że marzyłam, by się tam znaleźć, … Czytaj dalej Dwa dni w zatoce Ha Long

Pocztówka z Wietnamu – Hanoi i Saigon

W Wietnamie spędziliśmy łącznie dwa tygodnie odwiedzając zarówno północną, jak i południową stolicę kraju – Hanoi i Ho Chi Minh. Położone na dwóch przeciwległych krańcach miasta różnią się niemalże wszystkim – klimatem, historią, kulturą i jedzeniem. Dlatego jeśli zastanawiacie się, którą stolicę wybrać, zdecydowanie powiem Wam, że obie. Klimat Pierwszą rzeczą, którą odczujemy zaraz po … Czytaj dalej Pocztówka z Wietnamu – Hanoi i Saigon

Bangkok w pięć dni – mój osobisty plan zwiedzania

Dla wynagrodzenia sobie zimnego, islandzkiego lata, zdecydowaliśmy się na naszą pierwszą podróż do Azji. I pomimo, że za główny kierunek obraliśmy Wietnam, nie omieszkaliśmy na moment zatrzymać się w najgorętszej stolicy świata – Bangkoku. W tym gorącym, pełnym wrażeń mieście spędziliśmy w czasie całej naszej podróży pięć dni. Jeśli szukacie dokładnej trasy zwiedzania lub profesjonalnie … Czytaj dalej Bangkok w pięć dni – mój osobisty plan zwiedzania

Lato na opak, czyli jak wyglądały moje islandzkie wakacje

Pierwszy dzień lata przypada na Islandii każdego roku między 19 a 25 kwietnia. Sumardagurinn fyrsti to święto ustawowo wolne od pracy, obchodzone niezwykle radośnie przez wszystkich mieszkańców wyspy. Tego dnia odbywają się liczne wydarzenia kulturalne, koncerty, festyny, pokazy i zabawy na świeżym powietrzu. Islandczycy pozdrawiają się hasłem: „Gleðilegt sumar!” – „Szczęśliwego lata!”, podczas, gdy zwykle … Czytaj dalej Lato na opak, czyli jak wyglądały moje islandzkie wakacje

Jak nie zwariować z dala od cywilizacji?

Nie potrafię jednoznacznie określić, czy bliżej mi do bycia mieszczuchem, czy bardziej przemawia do mnie życie na wsi. Dorastając w bardzo małej miejscowości liczącej średnio trzysta mieszkańców zawsze ciągnęło mnie do większego miasta, a kiedy już w nim byłam – zaczynałam doceniać uroki rodzinnego domu, od którego tak uparcie uciekałam. Życie jednak pisze zaskakujące scenariusze … Czytaj dalej Jak nie zwariować z dala od cywilizacji?