Za co polubiłam Budapeszt

Trochę minęło od naszej wizyty w Budapeszcie, jednak w końcu mam trochę czasu, żeby wspomnieniami wrócić do jednego z najfajniejszych miast Europy. Węgierską stolicę odwiedziliśmy w październiku i szczęśliwym trafem był to czas, kiedy w Europie pomieszało się z pogodą i zamiast wczesnej jesieni nadeszło niespodziewane, ciepłe lato. W związku z tym Budapeszt było nam dane zobaczyć w najpiękniejszej okazałości – jednocześnie skąpany w słońcu i bogatej gamie jesiennych kolorów. Spacer w 25 stopniach po ulicach starego miasta przypominał mi trochę scenerię sielskich wakacji w południowym klimacie, pozwalając zapomnieć o betonowej, wschodnioeuropejskiej stolicy.  Nie zamierzam dzielić się z Wami informacjami praktycznymi, czy wskazówkami zwiedzania – znajdziecie już na ten temat masę artykułów w internecie. Dziś zebrałam dla Was moje mniej i bardziej osobiste powody, dla których to miasto uważam za jedną z TOP europejskich stolic i zawsze z wielkim sentymentem będę do niego wracać. Choćby myślami!

 

 

💛 Bilety lotnicze (szczególnie jesienią) są śmiesznie tanie, zwykle kosztują ok. 100-200 zł w dwie strony.

💛 Lot trwa niecałą godzinę, nie ma czasu na przesłuchanie całego albumu, czy przycięcie komara 😀

💛 Przy dobrej pogodzie większą część miasta zwiedzić można na piechotkę, spacer dowolnym mostem z Budy do Pesztu (lub odwrotnie) jest super sprawą, gdyż można podziwiać panoramę miasta.

💛 Bardzo łatwo dostać się także na popularną Wyspę Małgorzaty. To malowniczy teren na Dunaju, gdzie podziwiać można piękne parki, fontanny lub po prostu zrelaksować się w otoczeniu zieleni.

💛 Miasto ma prostą i tanią komunikację miejską. Tramwaje i autobusy dowiozą Was do najważniejszych punktów.

💛 Architektura miasta…Jak dla mnie intrygująca, pomieszanie z poplątaniem stylów. W zależności od lokalizacji, znajdziemy urocze, niczym „południowe” uliczki, monumentalne budowle rodem z największych europejskich stolic, a także blokowiska przypominające czasy komuny.

💛 Węgierska kuchnia jest jeszcze bardziej mięsna, niż tradycyjna kuchnia Polska. Świadomość wegetariańskiego stylu życia jest z kolei dość niska, więc szukanie jedzenia było dla nas wyzwaniem. Serduszko daję jednak za Langosza (smażony placek z rozmaitym nadzieniem), rewelacyjne ciasta, gołąbki z kiszonej kapusty i moją ulubioną paprykę na sto sposobów! Na końcu artykuły znajdziecie kilka godnych uwagi miejsc 🙂

💛 Mimo, że Budapeszt jest bardzo rozwiniętym miastem, podobnie jak w Polsce, wciąż w wielu miejscach czuć ducha lat 90- tych. Po mieście jeżdżą zabytkowe żółte tramwaje, z siedzeniami obitymi materiałami jak z babcinej kanapy. Na głównych ulicach jest masa osiedlowych sklepików, prezentujących w witrynie cały asortyment sklepu, również wystrój niektórych restauracji zatrzymał się w czasach socjalizmu.

💛 Mentalność. Bardzo bliska polskiej, co jest plusem i minusem. „Polak, Węgier, dwa bratanki…” – to stare powiedzenie jest według mnie wciąż aktualne. Zaletą podobnego postrzegania świata z pewnością jest to, że z Węgrami zawsze znajdziemy wspólny język. Podobnie, jak Polacy, bywają zdystansowani i chłodni, jednak w kryzysowej sytuacji zawsze możemy liczyć na ich pomoc.

💛 Język węgierski to dla mnie jeden z bardziej interesujących języków. Trudno określić, do której grupy językowej on należy, a jego pisownia i wymowa są kosmicznie trudne. Słowa, które najszybciej zapadły mi w pamięć są brzydkie i wulgarne, zatem nie ma się czym chwalić. 😀

💛 Węgry, jako jeden z niewielu europejskich krajów nie wprowadził denominacji. Średnio za obiad w restauracji za osobę płaci się około trzy tysiące forintów. Wybierając się więc do Madziarów przyda się spory portfel mieszczący gruby plik banknotów i umiejętność szybkiego i sprawnego liczenia.

W wielu poradnikach przeczytacie, że na zwiedzenie Budapesztu wystarczą nawet trzy dni. Powiedziałabym, że to optymalny czas wyłącznie na „rzucenie okiem” i pobieżne poznanie miasta. Wbrew pozorom Budapeszt ma bardzo wiele do zaoferowania, co również uzmysłowiłam sobie w trakcie pobytu. Na pewno zamierzamy tam wrócić, by odwiedzić miejsca, na które nie było czasu i odkryć to miasto tym razem bardziej od strony lokalnej, niż turystycznej.

Przydatne adresy, gdzie dobrze zjecie (wege):

Szimply breakfast and brunch
Budapest, Röser udvar, Károly krt. 22, 1052

Home of Franziska
Budapest, Iskola u. 29

Napfényes Restaurant
Budapest, Ferenciek tere 2

Édeni Vegán
Budapest, Iskola u. 31, 1011

Retró Lángos Büfé
Podmaniczky Frigyes tér 4

Auguszt Cukrászda (cukiernia)
Kossuth Lajos u. 14-16

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *